traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli
traktat o bieli

***
biel się nie smuci
ani się weseli
tylko się bieli
uparty
mówię do niej
że jest biała
ale biel nie słucha
jest ślepa
głucha
jest doskonała
i staje się
bielsza
powoli powoli
pisał Tadeusz Różewicz – poeta, człowiek pióra, udowadniając, że biel w swojej istocie jest poetycka.
Przede mną „Biel”, zbiór fotogramów Tymoteusza Leklera – też poety; światła i obiektywu, nadzwyczaj wrażliwego
obserwatora rzeczywistości.
Biel, poza szeroką gamą znaczeń, tak szeroko znaną, że ją tu pominę, jest też symbolem czystości. To dlatego jest używana
w związku z tym co święte. Czystość, niewinność. Lekler widzi ją raczej w prostocie codzienności a może też w jej uświęceniu.
Czasem nic nie jest tak kolorowe jak biel, zdaje się mówić do nas; Ktoś zapisał butem czy nartą na śniegu ułamek swojej krótkiej
obecności, gdzieś, na dalsze dzieje czekają zahibernowane łodzie, miejsca i przedmioty zdradzają swoją przeszłość i trwanie.
Ile barw życia przyniosą te z pozoru monotonne pejzaże.
O jakże się w białości swojej bieli męczę –
chcę barwą być – a któż mnie rozbije na tęczę?
niecierpliwi się Maria Pawlikowska- Jasnorzewska. Lekler zaś, delektuje się tym niedopowiedzeniem, zaznacza tylko konteksty,
prowokuje, sam nie „rozbija na tęczę” a zostawia to odbiorcy. Milczeniem barw pobudza wyobraźnię, zmusza do głębokiej imaginacji
gdyż z jego bieli wykluwają się też kreski szarości, łamiące nieskazitelność obrazów i jak zwiastuny zła, tną czasami przestrzeń czernie
jakby słyszał Różewicza, że biel najlepiej opisać szarością. Wtedy ta klarowna barwa ulega profanacji, ożywa, każe wsłuchiwać się
choćby w ciszę śniegu, w pogłos pustych przestrzeni, zastanawiać się kto i co rzuca cienie a te zawsze są niematerialnie tajemnicze.
Tak prowokuje nas autor w tym pełnym spokoju i zadumy zbiorze; Spokojem, ciszą i refleksją. Siedząc wpatrzony w te
fotografie, zapominam o świecie a mam go przecież tak bardzo blisko. Na kolanach. I przypatruję się jeszcze ostatniej, pustej, białej
kartce…
Czy to tylko przez czas jeszcze narzucone milczenie?
Bogusław Lęcznar

| email: lekler@interia.pl | telefon: +48 606 31 76 11 | facebook | design Marta Maro |

AI Website Builder