Wiosną 2017 roku, dość niespodziewanie znalazłem się na Płd. Kaukazie, z propozycją zrobienia zdjęć do albumu o pozostałościach dawnego Królestwa Ormian.
Album ma być wydawnictwem unikatowym (10 szt.) przeznaczonym na aukcję charytatywną dla podopiecznych Fundacji Gajusz.
Przy okazji wyjazdu i pracy na miejscu zetknąłem się z porosyjskością, która tak niedawno była powszechna w naszej części Europy.
Homo sovietikus objawia się w drobnych nawykach codzienności, w akceptacji byle jakiego otoczenia, w widzeniu wszędzie szpiegów, w wierze w świetlaną przyszłość upadłych fabryk, w obawie przed innymi, przed mundurem, w stawianiu ohydnych pomników, w stosunku do wspólnego, w propagandzie putinowskiej, w prawdziwych i urojonych granicach, w zakazie fotografowania, w drucie kolczastym, we wszędobylskim złomie. Ale pojawia się też w pragnieniu normalności, w urodzie młodych dumnych ze swojej przeszłości i kultury, jednocześnie marzących o emigracji. Urzekł mnie ten kraj sprzeczności i niekonsekwencji. A poza kadrem tego wszystkiego, resztki wielkiego imperium, ponad tysiącletnich kościołów, monastyrów, cerkwi, zamków, uniwersytetów, niezwykłych cmentarzy i tysięcy ocalonych książek napisanych ormiańskim alfabetem.
Fundacja Gajusz od 10 lat pracuje w Armenii na rzecz nieuleczalnie chorych dzieci. Ten album powstaje, ponieważ uczestnicy wypraw pokochali to miejsce, ludzi w nim żyjących i postanowili zachować je nie tylko w swojej pamięci.
Tymoteusz Lekler
Drag and Drop Website Builder